Przenajświętsza Rzeczpospolita
Jacek Piekara
Przenajświętsza Rzeczpospolita
Recenzja:
Jacek Piekara należy do współczesnych polskich pisarzy zajmujących się fantastyką. Jest także dziennikarzem i oprócz fantastyki pisze także o grach komputerowych.
Jeśli kogoś nie zbulwersowała zanadto żadna z książek Piekary o inkwizytorze Madderdinie, to może zaryzykować lekturę Przenajświętszej Rzeczpospolitej. Jednak muszę uczciwie ostrzec, że jest to powieść o wiele bardziej bulwersująca i wywrotowa od wspomnianych już przygód inkwizytora. To najczarniejsza antyutopia jaką tylko możemy sobie wyobrazić. Dziełko opatrzone adnotacją wydawnictwa, iż w żaden sposób nie utożsamia się ono z poglądami pisarza. Oto kolejna wersja historii alternatywnej. Wizja kraju upadłego, którym rządzą skorumpowani politycy i przedstawiciele kościelni. Kraj, w którym przeprowadza się kontrole moralności, a niepokornych wysyła na Śląsk przemieniony w wielki obóz koncentracyjny. Obok wydzielonych stref dla bogaczy, mamy tereny ruin opłukiwanych kwaśnym deszczem i zamieszkałych przez zdegenerowane społeczeństwo. W tej opowieści nie należy spodziewać się pozytywnych bohaterów – nie znajdziemy ich tutaj. Zamiast tego są orgie, alkohol, narkotyki, intrygi i sporo wulgarności. Jednocześnie autor buduje bogatą symbolikę i dość łatwo można zauważyć odniesienia do Szekspira jak również do chrześcijańskich legend i anegdot. Każdy musi ocenić sam, czy jest to książka antyreligijna, czy raczej krytyka naszych społecznych postaw. Zanim wydamy sąd, warto się zastanowić jacy jesteśmy na co dzień i jak wykorzystujemy dane nam namiastki władzy. Choćby te w rodzinie i miejscu pracy. Wszak politycy, księża i wszyscy, których często krytykujemy – wywodzą się z pośród nas!
Nie jest to książka dla każdego. Polecam ją tym, którzy nie boją się konfrontacji z własnymi przekonaniami i światopoglądem.
Stefan Benke