Nawiedzony dom

Chmielewska Joanna

Nawiedzony dom

 

Recenzja:

Znana autorka powieści kryminalnych, książek dla dzieci oraz dzieł autobiograficznych - Joanna Chmielewska – tak naprawdę nazywa się Irena Kuhn i debiutowała w 1964r. książką Klin. Jej dzieła doczekały się przekładów na inne języki (zwłaszcza rosyjski) oraz adaptacji filmowych i teatralnych.

Muszę przyznać, że padłem ofiarą pewnej pomyłki. Sugerując się treścią wcześniej przeczytanych książek Joanny Chmielewskiej, sięgnąłem po Nawiedzony dom. Oczekiwałem kolejnej powieści kryminalnej. Faktycznie jest to książka kryminalna, ale… dla dzieci. Szybko zorientowałem się, że to nie do końca to, czego oczekiwałam, lecz skoro już zacząłem lekturę, to postanowiłem ją dokończyć. Mimo tego, że jest to literatura dziecięca, czytelnik zetknie się aż z dwoma kryminalnymi aferami. Wprawdzie ze względów pedagogicznych tym razem obeszło się bez trupów, ale i tak perypetie Janeczki, Pawełka i genialnego psa Chabra są wystarczająco zajmujące.

Zapewne gdybym wiedział od początku, że jest to powieść dla dzieci, nie zacząłbym jej czytać. Tym razem niewiedza wyszła mi na dobre, bo książka mimo wszystko okazała się ciekawa. Mogę ją polecić nie tylko najmłodszym czytelnikom.

 

Stefan Benke

Bez śladu

Harlan Coben

Bez śladu

 

Recenzja:

Harlan Coben zalicza się do czołówki współczesnych autorów powieści kryminalnych. Zaskakującą cechą jego prozy jest to, iż potrafi dotrzeć do szerokiego grona odbiorców, a jednocześnie pisać w sposób inteligentny.

Ci pośród czytelników, którzy czytali wcześniejsze powieści o przygodach Myrona Bolitara, będą zapewne zdziwieni, bo oto agent sportowy i detektyw amator wraca do czynnej gry w koszykówkę. W dodatku chodzi tu o grę zawodową. Czy jednak trzydziestodwuletni kontuzjowany niegdyś Myron może po dziesięciu latach osiągnąć sportowy sukces? Wszyscy wiedzą, że nie. Zresztą nie o grę w koszykówkę tak naprawdę chodzi. To tylko kamuflaż. W rzeczywistości Myron ma odnaleźć swego dawnego rywala Grega Downinga. Po to został wynajęty. Nie wie jeszcze ile będzie go to kosztowało. Będzie bowiem musiał się zmierzyć z demonami z własnej przeszłości. Nawet najwięksi twardziele czasem płaczą.

Kto wcześniej zetknął się z twórczością Cobena, temu książki Bez śladu zachwalać nie trzeba. Jak zwykle, znajdzie tu typowe dla tego autora poczucie humoru, nieco nostalgii za tym co minione oraz stary dobry czarny kryminał, tyle, że w nowoczesnej oprawie. Mimo, iż jest to przede wszystkim kryminał, można też dostrzec w powieści subtelną krytykę stosunków społecznych.

 

Stefan Benke

Rękopis znaleziony w Saragossie

Jan Potocki

Rękopis znaleziony w Saragossie

  

Recenzja:

Jan Potocki wywodził się ze znanej polskiej rodziny magnackiej. Był trochę naukowcem, a trochę awanturnikiem i podróżnikiem. Interesował się historią, etnografią i lingwistyką. Jako pierwszy prowadził badania archeologiczne nad słowiańszczyzną. Lepiej niż językiem polskim, władał francuskim. To właśnie w tym języku powstały wszystkie jego dzieła. Większość z nich zapomniano, jednak Rękopis znaleziony w Saragossie na stałe wszedł do kanonu literatury polskiej, mimo, iż jest tłumaczeniem z języka francuskiego.

Trudno jednoznacznie określić, czym jest Rękopis… Nie jest to powieść grozy, choć momentami może się tak wydawać. Nie jest to też powieść obyczajowa, choć i takie mniemanie może w pewnych momentach powziąć czytelnik. Znajdzie się w niej zarówno elementy historyczne, jaki i baśniowe. Całość jest utkana z mnóstwa opowieści, które tworzą razem barwną mozaikę lub jak kto woli – arras literacki. Krytycy literatury nazywają to układem szkatułkowym.

Zawsze, gdy zabieram się do lektury jakiegoś głośnego dzieła, zastanawiam się, czy książka jest warta swojej sławy. Niewątpliwie w tym przypadku można śmiało stwierdzić: tak! Przystępując do lektury nie należy się sugerować ekranizacją Wojciecha Hasa. Film jest niewątpliwie arcydziełem, ale oddaje zaledwie część bogactwa powieści i z oczywistych względów, wiele zostało w nim pominięte. Reżyser nie dysponował jeszcze pełną wersją powieści, która ostatecznie została zrekonstruowana dopiero w 1989r. Wcześniejsze wersje wydane w języku polskim były znacznie ocenzurowane przez tłumaczy.

 

 

Stefan Benke

Florencja córka Diabła

Chmielewska Joanna

Florencja córka Diabła

 

Recenzja:

Joanna Chmielewska pisze już od pół wieku i w tym czasie zebrała pokaźny dorobek literacki. Jej główną domeną są powieści kryminalne, których narratorką jest nieodmiennie… Joanna. Jest też najchętniej czytaną pisarką zagraniczną w Rosji, gdzie nawet ekranizuje się jej dzieła.

Już sam tytuł książki: Florencja córka Diabła, może nasuwać przeróżne skojarzenia. Nie zdradzając zbyt wiele, mogę zapewnić, że ów Diabeł to… koń, a nie przedstawiciel piekieł. Jeśli wierzyć teologom, diabeł – istota duchowa – córki mieć nie może. Natomiast u ogiera jest to rzecz normalna. Chyba, że wszystko rozgrywa się w powieści Joanny Chmielewskiej. Wówczas może się bardzo skomplikować. W tym wszystkim mamy też rosyjską mafię i kulisy wyścigów konnych. Podobnie jak we wszystkich książkach pisarki, perełkę stanowią jedyne w swoim rodzaju dialogi i rozmyślania narratorki.

Jedyną niedogodnością, jaka pojawiła się w czasie lektury tej książki, był specyficzny język używany w gronie ludzi zajmujących się wyścigami konnymi. Przyznam, że nie byłem w stanie się w tym połapać. Jednak to nie przeszkadza w delektowaniu się poczuciem humoru autorki oraz rozplątywaniem wspólnie z bohaterami, pozornie prostej intrygi.

 

 

Stefan Benke

Kariera Nikodema Dyzmy

Tadeusz Dołęga-Mostowicz

Kariera Nikodema Dyzmy

 

Recenzja:

Tadeusz Dołęga_Mostowicz tworzył w okresie międzywojennym. Był zarówno felietonistą jak i pisarzem. Swego czasu jego powieści cieszyły się dużym powodzeniem. Większość z nich została sfilmowana.

Historia kołem się toczy i oto mamy wiele podobnych zjawisk społecznych, jak w przedwojennej Polsce. Dzięki temu powieść Kariera Nikodema Dyzmy nabiera na nowo aktualności. Kto ze współczesnych bezrobotnych nie marzyłby o takiej karierze, jaka stała się udziałem Dyzmy? Nikomu nieznany, wyrzucany z różnych miejsc pracy, nie miał za sobą ani atutów dobrego urodzenia, ani też wykształcenia lub ponadprzeciętnej inteligencji. Jedynie przypadek i arogancja sprawiły, że wspiął się szybko do najwyższych godności w państwie. Jedyną osobą, która nie dała się nabrać był… wariat. Czy nie przypomina to trochę baśni Andersena Nowe szaty cesarza?

Stosunkowo niedawno miałem okazję wysłuchać wersji audio tej książki. Wcześniej, rzecz jasna, często stykałem się w literaturze i w życiu z różnymi aluzjami do tej powieści. Powstały przecież dwie ekranizacje. Niezależnie od tego, czy będzie się słuchało, czy też czytało Karierę… warto się zdystansować od wszystkich recenzji i wypowiedzi na jej temat. Proponuję potraktować ją jako coś zupełnie nowego i nieznanego. Tylko wówczas będzie można w pełni docenić fenomen twórczy autora i ciągle aktualne przesłanie tego dzieła.

 

 

Stefan Benke

Miś zwany Paddington

Bond Michael

Miś zwany Paddington

  

Recenzja:

Michael Bond przez długi czas pracował dla BBC, nim zajął się pisarstwem. Trzon jego literackiego dorobku stanowi 19 książek opisujących przygody misia Paddingtona. Otrzymał za zasługi Order Imperium Brytyjskiego.

Gdy państwo Brown przybyli na dworzec kolejowy Paddington, zapewne nie przypuszczali, że spotkają kogoś, kto zupełnie zmieni ich życie. Stał tam niepozorny mały niedźwiadek w dziwnym kapeluszu z przypiętą kartką o treści: „Proszę zaopiekować się tym niedźwiadkiem. Dziękuję”. Zabrali więc misia do domu i tak to się zaczęło…

Jako osoba, która ma na swoim koncie przeczytanie niezliczonej ilości książek z przeróżnych gatunków i dziedzin, muszę stwierdzić, że nic nie równa się z Paddintonem. Nie lubię nadmiernie entuzjastycznych recenzji, ale w przypadku prozy Bonda trudno zachować chłodny obiektywizm. Nie rozumiem także, dlaczego jego książeczki są w naszym kraju tak mało znane. W potoku zalewającej nas szmiry zwanej literaturą dziecięcą, są to po prostu nieocenione perły. Odkryłem misia Paddingtona, gdy już dawno miałem wiek dziecięcy za sobą. Mimo to, do dziś często do niego wracam, a rzadko czytam jakąkolwiek inną książkę drugi raz. Opowiadania o Paddingtonie są przeznaczone dla każdego – niezależnie od wieku. Można je czytać małym dzieciom, jak i dla własnej przyjemności. Nie tylko poprawią humor, ale pozwolą także spojrzeć na świat bardziej pozytywnie. Zapewne świat ten byłby dużo lepszy, gdybyśmy wszyscy wychowywali się właśnie na przygodach misia Paddingtona.

 

 

Stefan Benke

Opowieści z Wilżyńskiej Doliny

Anna Brzezińska

Opowieści z Wilżyńskiej Doliny

  

Recenzja:

Anna Brzezińska ukończyła studia w Instytucie Historii na KUL-u. Pisze głównie opowiadania fantasy, za które otrzymała wiele prestiżowych nagród literackich. Jej najbardziej znani bohaterowie to: Babunia Jagódka i zbój Twardokęsek.

Swego czasu Andrzej Sapkowski nie szczędził złośliwych uwag rodzimej literaturze fantasy. Sam, wzorem większości pisarzy angielskojęzycznych, eksploatował mit arturiański. Jednak lata mijają i choć początki nie były olśniewające, to pojawienie się takich autorów jak Andrzej Pilipiuk czy Anna Brzezińska, pokazuje, że budowanie dobrej fantasy w oparciu o polskie legendy i baśnie, ze swojsko brzmiącymi imionami i nazwami – jest możliwe. W Opowieściach z Wilżyńskiej Doliny nie tylko imiona brzmią swojsko. W zawartych w książce opowiadaniach jest coś nieuchwytnego, jakiś rodzaj subtelnej a czasem rubasznej ironii, której nie znajdziemy w zachodniej fantastyce. Może z tego powodu nie jest to „literatura eksportowa”, ale każdemu polskiemu miłośnikowi tego gatunku powinna przypaść do gustu.

Wydaje mi się, że czytanie opowiadań Brzezińskiej po ciężkim dniu, może być wspaniałą formą relaksu i odreagowania. Oczywiście zachęcam do lektury także w pozostałe – mniej stresujące - dni!

 

 

Stefan Benke

Filozofia jako polityka kulturalna

Rorty Richard

Filozofia jako polityka kulturalna

 

Recenzja:

Niedawno zmarły Richard Rorty był jednym z najbardziej znanych współczesnych filozofów amerykańskich. Był przeciwnikiem metafizyki i precyzyjnego opisu świata za pomocą jednolitego systemu pojęć.

Filozofia jako polityka kulturalna nie należy do książek łatwych. Będzie ona szczególnie trudna dla osoby, która nie posiada żadnego przygotowania filozoficznego. Jednak także, ktoś, kto odebrał uniwersyteckie wykształcenie w tej dziedzinie, może mieć problemy z tą pozycją. Rorty odbiega od tradycyjnych ujęć. Jego filozofia nosi na sobie znaki skrajnego pragmatyzmu. Zajmuje się zarówno kwestiami socjologicznymi, jak i politycznymi. Nie jest łatwo połapać się w tym podejściu autora. Można nawet przypuszczać, że Rorty świadomie nieco „zamazuje” obraz i traktuje ten zabieg, jako symbol swojego ujęcia filozofii.

Muszę od razu zaznaczyć, że omawiania książka wzbudziła we mnie dość mieszane uczucia. Ostatecznie jednak nie po to czyta się książki filozoficzne, by się podobały lub nie. To nie wiersze, czy powieści sensacyjne. Mają zmuszać do myślenia i pokazywać świat od innej strony. Z większością poglądów, jakie prezentuje Rorty trudno mi się zgodzić. Niewątpliwie jednak autor osiągnął swój cel, gdyż zmusił mnie do refleksji.

 

Stefan Benke

Diabeł

Minois Georges

Diabeł

 

Recenzja:

Georges Minois jest francuskim historykiem kultury i religii. Niestety jak dotąd niewiele z jego licznych książek zostało przetłumaczonych na język polski. Próbkę erudycji tego pisarza możemy zdobyć dzięki książce Diabeł.

W diabła można wierzyć lub nie. Można uznawać go za osobowe wcielenie zła albo jedynie za symbol tego, co drzemie w ludzkiej duszy. Trudno jednak zaprzeczyć jego istnieniu w europejskiej kulturze. Diabeł towarzyszy nam od wieków. Ciągle inspiruje twórców i prowokuje teologów oraz filozofów. Miał umrzeć wraz z całym dorobkiem religijnym, w dobie postępu i zaawansowanej technologii. Tak się jednak nie stało. Powrócił w nowej postaci. Ma swoich wyznawców w ruchach satanistycznych, śpiewają o nim zespoły heavy-metalowe. Trudno przeoczyć jego wpływ na literaturę. Satanistyczne obrzędy niewiele się różnią od tych, jakie miały miejsce w Paryżu za czasów Ludwika XIV. Diabeł w kulturze żyje i ma się całkiem dobrze. Wszystko wskazuje na to, iż jeszcze długo nie da się z niej wyrugować.

Książka Georgesa Minois łączy w sobie zalety naukowej rzetelności z literackim polotem. Czytałem ją z dużą przyjemnością. Jest to jedno z tych dzieł, które mimo aspiracji naukowych, potrafi wciągnąć czytelnika.

 

 

Stefan Benke

Estetyka filozoficzna

Żelazny Mirosław

Estetyka filozoficzna

 

Recenzja:

Prof. dr hab. Mirosław Żelazny jest pracownikiem Zakładu Estetyki Instytutu Filozofii Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu M. Kopernika w Toruniu. W centrum jego zainteresowań zawodowych znajduje się historia estetyki w filozofii nowożytnej i współczesnej. Jest autorem kilku książek na ten temat, a także wielu esejów i artykułów.

W Estetyce filozoficznej, autor zmaga się z tematem niełatwym. Niewątpliwie estetyka jest tą częścią filozofii, w której najostrzej polaryzują się stanowiska poszczególnych szkół filozoficznych i myślicieli. Dodatkową trudność stanowi sama weryfikacja poszczególnych poglądów. Jak „przyłożyć do siebie” koncepcję piękna i prawdy Kanta i koncepcję piękna i prawdy Huserla? Jak się one mają do średniowiecznych uniwersaliów? Nowożytna filozofia daleko odbiegła o scholastycznego monolitu, a sama estetyka filozoficzna napotyka najwięcej przeszkód. Na co dzień oceniamy subiektywnie, że coś jest piękne lub estetycznie wartościowe, ale czy istnieją jakieś obiektywne kryteria podobnych sądów? Stwierdzenie, że każdemu podoba się coś innego, wcale nie rozwiązuje problemu. Takie relatywistyczne ujęcie, jest zdaniem autora, pomieszaniem pojęć i nic nie wyjaśnia, a tylko jeszcze bardziej zaciemnia obraz całości.

Zapewne nie jest to lekka lektura do poduszki, ale każdy kto zdecyduje się po nią sięgnąć będzie miał szanse w znacznym stopniu rozszerzyć swoje horyzonty myślowe.

 

 

Stefan Benke

« Poprzednia stronaNastępna strona »