Gra w klasy
Cortazar
Gra w klasy
Nie będę się w tym miejscu wgłębiał w biografię Julio Cortazara. Nie mam też zamiaru ani ochoty bawić się w subtelną i mądrą krytykę jego książek. To wszystko zostawiam krytykom oraz studentom, którym zachce się pisać z tegoż tematu pracę zaliczeniową lub nawet dyplomową. Ostatecznie Cortazar nie jest pisarzem łatwym, a skoro nie jest łatwy, to prowokuje do skomplikowanych dywagacji na temat jego książek. Mnie czytało się go całkiem dobrze, ale wiem, że gdy poleciłem go kilku osobom, które lubią czytać i nawet pozwalają sobie na literackie wyzwania, polegające na czytaniu książek trudnych, to odniosłem pedagogiczną porażkę. Bowiem tym moim znajomym nie udało się Cortazara przeczytać do końca. Zniechęcili się po kilkunastu stronach książki Gra w klasy. Nie wiem ostatecznie czy była to moja porażka, czy też pisarza. Niemniej wychodzi na to, że Cortazar do łatwych autorów nie należy.
Do czego jednak to moje rozważanie zmierza? Być może do przyznania się do niewielkiej dozy snobizmu. Czasem lubię przeczytać coś trudniejszego, czego do końca nie udaje mi się zrozumieć, po to by poczuć się lepiej. By stwierdzić, że nie wybieram tylko książek lekkich. W sumie Cortazara czytać nie musiałem, a przeczytałem. Trochę mi się podobał, trochę się męczyłem – to chyba jednak świadczy o snobizmie? Nikt nie jest doskonały.