Florencja córka Diabła

Chmielewska Joanna

Florencja córka Diabła

 

Recenzja:

Joanna Chmielewska pisze już od pół wieku i w tym czasie zebrała pokaźny dorobek literacki. Jej główną domeną są powieści kryminalne, których narratorką jest nieodmiennie… Joanna. Jest też najchętniej czytaną pisarką zagraniczną w Rosji, gdzie nawet ekranizuje się jej dzieła.

Już sam tytuł książki: Florencja córka Diabła, może nasuwać przeróżne skojarzenia. Nie zdradzając zbyt wiele, mogę zapewnić, że ów Diabeł to… koń, a nie przedstawiciel piekieł. Jeśli wierzyć teologom, diabeł – istota duchowa – córki mieć nie może. Natomiast u ogiera jest to rzecz normalna. Chyba, że wszystko rozgrywa się w powieści Joanny Chmielewskiej. Wówczas może się bardzo skomplikować. W tym wszystkim mamy też rosyjską mafię i kulisy wyścigów konnych. Podobnie jak we wszystkich książkach pisarki, perełkę stanowią jedyne w swoim rodzaju dialogi i rozmyślania narratorki.

Jedyną niedogodnością, jaka pojawiła się w czasie lektury tej książki, był specyficzny język używany w gronie ludzi zajmujących się wyścigami konnymi. Przyznam, że nie byłem w stanie się w tym połapać. Jednak to nie przeszkadza w delektowaniu się poczuciem humoru autorki oraz rozplątywaniem wspólnie z bohaterami, pozornie prostej intrygi.

 

 

Stefan Benke

0 Komentarzy

Nie ma jeszcze komentarzy

Twój komentarz