Wpisy z kategorii 'Nowości'

Filozofia jako polityka kulturalna

Rorty Richard

Filozofia jako polityka kulturalna

 

Recenzja:

Niedawno zmarły Richard Rorty był jednym z najbardziej znanych współczesnych filozofów amerykańskich. Był przeciwnikiem metafizyki i precyzyjnego opisu świata za pomocą jednolitego systemu pojęć.

Filozofia jako polityka kulturalna nie należy do książek łatwych. Będzie ona szczególnie trudna dla osoby, która nie posiada żadnego przygotowania filozoficznego. Jednak także, ktoś, kto odebrał uniwersyteckie wykształcenie w tej dziedzinie, może mieć problemy z tą pozycją. Rorty odbiega od tradycyjnych ujęć. Jego filozofia nosi na sobie znaki skrajnego pragmatyzmu. Zajmuje się zarówno kwestiami socjologicznymi, jak i politycznymi. Nie jest łatwo połapać się w tym podejściu autora. Można nawet przypuszczać, że Rorty świadomie nieco „zamazuje” obraz i traktuje ten zabieg, jako symbol swojego ujęcia filozofii.

Muszę od razu zaznaczyć, że omawiania książka wzbudziła we mnie dość mieszane uczucia. Ostatecznie jednak nie po to czyta się książki filozoficzne, by się podobały lub nie. To nie wiersze, czy powieści sensacyjne. Mają zmuszać do myślenia i pokazywać świat od innej strony. Z większością poglądów, jakie prezentuje Rorty trudno mi się zgodzić. Niewątpliwie jednak autor osiągnął swój cel, gdyż zmusił mnie do refleksji.

 

Stefan Benke

Diabeł

Minois Georges

Diabeł

 

Recenzja:

Georges Minois jest francuskim historykiem kultury i religii. Niestety jak dotąd niewiele z jego licznych książek zostało przetłumaczonych na język polski. Próbkę erudycji tego pisarza możemy zdobyć dzięki książce Diabeł.

W diabła można wierzyć lub nie. Można uznawać go za osobowe wcielenie zła albo jedynie za symbol tego, co drzemie w ludzkiej duszy. Trudno jednak zaprzeczyć jego istnieniu w europejskiej kulturze. Diabeł towarzyszy nam od wieków. Ciągle inspiruje twórców i prowokuje teologów oraz filozofów. Miał umrzeć wraz z całym dorobkiem religijnym, w dobie postępu i zaawansowanej technologii. Tak się jednak nie stało. Powrócił w nowej postaci. Ma swoich wyznawców w ruchach satanistycznych, śpiewają o nim zespoły heavy-metalowe. Trudno przeoczyć jego wpływ na literaturę. Satanistyczne obrzędy niewiele się różnią od tych, jakie miały miejsce w Paryżu za czasów Ludwika XIV. Diabeł w kulturze żyje i ma się całkiem dobrze. Wszystko wskazuje na to, iż jeszcze długo nie da się z niej wyrugować.

Książka Georgesa Minois łączy w sobie zalety naukowej rzetelności z literackim polotem. Czytałem ją z dużą przyjemnością. Jest to jedno z tych dzieł, które mimo aspiracji naukowych, potrafi wciągnąć czytelnika.

 

 

Stefan Benke

Estetyka filozoficzna

Żelazny Mirosław

Estetyka filozoficzna

 

Recenzja:

Prof. dr hab. Mirosław Żelazny jest pracownikiem Zakładu Estetyki Instytutu Filozofii Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu M. Kopernika w Toruniu. W centrum jego zainteresowań zawodowych znajduje się historia estetyki w filozofii nowożytnej i współczesnej. Jest autorem kilku książek na ten temat, a także wielu esejów i artykułów.

W Estetyce filozoficznej, autor zmaga się z tematem niełatwym. Niewątpliwie estetyka jest tą częścią filozofii, w której najostrzej polaryzują się stanowiska poszczególnych szkół filozoficznych i myślicieli. Dodatkową trudność stanowi sama weryfikacja poszczególnych poglądów. Jak „przyłożyć do siebie” koncepcję piękna i prawdy Kanta i koncepcję piękna i prawdy Huserla? Jak się one mają do średniowiecznych uniwersaliów? Nowożytna filozofia daleko odbiegła o scholastycznego monolitu, a sama estetyka filozoficzna napotyka najwięcej przeszkód. Na co dzień oceniamy subiektywnie, że coś jest piękne lub estetycznie wartościowe, ale czy istnieją jakieś obiektywne kryteria podobnych sądów? Stwierdzenie, że każdemu podoba się coś innego, wcale nie rozwiązuje problemu. Takie relatywistyczne ujęcie, jest zdaniem autora, pomieszaniem pojęć i nic nie wyjaśnia, a tylko jeszcze bardziej zaciemnia obraz całości.

Zapewne nie jest to lekka lektura do poduszki, ale każdy kto zdecyduje się po nią sięgnąć będzie miał szanse w znacznym stopniu rozszerzyć swoje horyzonty myślowe.

 

 

Stefan Benke

Antropologia filozoficzna

Grabowski Marian, Słowikowski Andrzej (red.)

Antropologia filozoficzna

Inspiracje biblijne

 

Recenzja:

Książka jest zbiorem esejów napisanych przez kilku polskich filozofów akademickich. Z powodu mnogości autorów, w tym miejscu podam jedynie ich nazwiska: Mirosław Mróz, Ireneusz Ziemiński, Marain Grabowski, Andrzej Słowikowski, Rafał Misiak, Aneta Gawkowska i Jarosław Kupczak.

Biblia stanowi integralną część naszej kultury. Wielu ludzi uważa nawet, że jest jej fundamentem. Nic więc dziwnego, że jest inspiracją prowokującą również do rozważań filozoficznych. Antropologia filozoficzna, to książka o „człowieku biblijnym”, którego doświaczenia symbolizują naszą własną kondycję i miejsce w świecie. W losach poszczególnych postaci, można odnaleźć te same dramaty i te same namiętności, które są obecne w życiu każdego z nas. Autorzy odnoszą się nie tylko do samej Biblii, ale także do myśli takich osobowości jak Tomasz z Akwinu, Kierkegaard czy Jan Paweł II.

Z doświadczenia wiem, że namawianie ludzi do lektury książek filozoficznym jest zadaniem niezwykle trudnym. Dziedzina ta jawi się bowiem jako coś zupełnie niepotrzebnego i oderwanego od życia, a w dodatku bardzo trudnego. Myślę, że Antropologia… może być dobrym wstępem, do tego, by przełamać te uprzedzenia i wyjść ponad ramy codziennych obowiązków i niepohamowanej konsumpcji. Jedynym zastrzeżeniem, jakie mam do tej pozycji, jest fakt, iż czasami można odnieść wrażenie, że autorzy nie wyzwolili się jeszcze ze średniowiecznego ujęcia filozofii – philosophia theologiae ancilla (filozofia służką teologii). Może się wydawać, że owe „inspiracje biblijne” w podtytule uprawniają do takiego podejścia, jednak moim zdaniem godzi ono w niezależność poszczególnych dziedzin i odmienną metodologię. Nie jest to jednak nadmiernie eksponowane stanowisko, dlatego serdecznie zachęcam do lektury.

 

 

 

Stefan Benke

Czy można żyć 150 lat?

Michał Tombak

Czy można żyć 150 lat?

  

Recenzja:

Prof. dr hab. Michał Tombak jest z wykształcenia biochemikiem. Zajmuje się metodami naturalnego leczenia. Ciągle trwają spory odnośnie zalecanych przez niego praktyk. Zarówno opinie innych specjalistów, jak i tych, którzy próbowali się do nich stosować, są podzielone i skrajnie odmienne.

Kierując się ciekawością, a częściowo także w ramach poszukiwań sposobów na poprawę stanu swego zdrowia, sięgnąłem po książki Tombaka. Sporo można znaleźć w internecie skrajnych opinii na temat jego poglądów i zaleceń. Wśród tych książek, jakie wpadły mi w ręce, była także Czy można żyć 150 lat? Już sam tytuł jest dość chwytliwy i pobudzający wyobraźnię. Natomiast treść jest faktycznie kontrowersyjna. Sporo obaw (nie tylko moich) budzi spożywanie wielkich ilości cytryn na pusty żołądek. Nie popieram także zalecanych tam głodówek ani nikłych racji żywnościowych proponowanych przez autora. Dieta oparta na śladowych ilościach białka raczej skraca niż przedłuża życie.

Czy w takim razie nie warto zawracać sobie głowy tą książką? Trudno mi wypowiedzieć się jednoznacznie. Wiem, że są ludzie, którzy chwalą sobie zawarte w niej zalecenie. Osobiście byłbym raczej sceptyczny. Na pewno odradzam stosowanie diety według wskazań tego autora. W najlepszym wypadku doprowadzi do anoreksji. Moim zdaniem dorosły człowiek nie może się odżywiać samą marchewką i sokami z jarzyn. Nie znaczy to, iż książka jest całkowicie pozbawiona wartości. Zachęcałbym do jej przeczytania z innego powodu. Zwiera sporo przydatnych przepisów związanych z ziołami, korą drzew itp., które rzeczywiście mogą pomóc na różne schorzenia, o czym sam się przekonałem.

 

 

 Stefan Benke

Chroń swoje nerwy

Ken Lloyd

Chroń swoje nerwy

 

Recenzja:

Ken Loyd jest ekspertem od zarządzania i organizacji. Interesują go szczególnie kontakty interpersonalne w firmach. Jest konsultantem wielu przedsiębiorstw. Prowadzi także seminaria i wygłasza wykłady w szkołach biznesu.

Praktycznie każdy zetknął się w pracy z problemami personalnymi, z ludźmi, którzy potrafią zepsuć najlepsze plany. Znamy rzesze niekompetentnych kierowników i przełożonych. Wiemy ile nerwów może napsuć ludzka głupota i niekompetencja. Jak sobie z tym radzić? Chyba najprościej zacząć od przeczytania książki Chroń swoje nerwy. Rzecz o tym jak współpracować z palantami. Moją uwagę przykuł podtytuł, jakim polski tłumacz opatrzył książkę. Nie czuję się na siłach, by porównywać całe tłumaczenie z oryginałem, lecz wydaje się, że jak zwykle interpretacja poszła nieco za daleko: Jerks at Work. How to Deal With the People Problems and Problem Peoples. Nie trzeba zbyt dobrej znajomości języka angielskiego, by zauważyć, że oryginalny tytuł jest o wiele bardziej wyważony. Nie ma tam nigdzie określenia - „palant”. Wiadomo, że nie zawsze da się tłumaczyć bezpośrednio, ale zbyt często inwencja tłumaczy mnie zaskakuje. Sam styl książki też znacznie odbiega od tego, co można nazwać poprawnym językiem literackim. Trudno powiedzieć, czy jest to wina autora, czy też tłumacza.

Czy w takim razie w ogóle warto sięgać po tę pozycję? Sporo zawartych w niej porad może się przydać w życiu. Proste rady okazują się często skuteczne. Dlatego, moim zdaniem, można przymknąć oczy na estetyczne braki i mimo wszystko przeczytać tę książkę.

 

 

Stefan Benke

Bez skrupułów

Harlan Coben

Bez skrupułów

 

Recenzja:

W zasadzie Harlna Cobena nie trzeba przedstawiać. Jego nazwisko jest znane wszystkim miłośnikom współczesnego kryminału. Napisane przez niego książki odznaczają się nie tylko dobrze skonstruowaną intrygą, ale także sporą dawką sensacji.

Bez skrupułów to pierwsza książka, w której występuje agent sportowy Myron Bolitar. Tego bohatera, pisarz zdążył już wykreować na popularną postać kultury masowej. Myron był kiedyś dobrze zapowiadającym się zawodnikiem, lecz kontuzja uniemożliwiła mu dalszą karierę sportową. Został więc agentem sportowym. W jego przeszłości odnaleźć można także wątek pracy dla rządu. Tajne zlecenia wykonywał wraz ze swoim przyjacielem Winem, który pomaga mu również teraz. Razem prowadzą agencję, a stare kontakty nieraz się przydają. Tym razem problemy ma jeden z podopiecznych Bolitara. Nagle słyszy w słuchawce telefonu głos swojej zaginionej dziewczyny, którą już dawno uznano za zamordowaną. Całą sprawę komplikuje fakt, iż ta dziewczyna jest młodszą siostrą Jessici – byłej wielkie miłości Myrona. Do tego dochodzi zatarg z niebezpiecznymi gangsterami i tajemnicza śmierć ojca obu dziewczyn.

Na pewno nie jest to książka, przy której można się nudzić. Akcja toczy się szybko, a czytelnika przyciąga żywa narracja i swoisty czarny humor autora.

 

 

Stefan Benke

Analiza marzeń sennych

Jung Carl Gustav

Analiza marzeń sennych

 

Recenzja:

Carl Gustav Jung był początkowo uczniem Freuda. Jednak w pewnym okresie życia poddał krytyce nauki mistrza i ich drogi rozeszły się. Jung nie zgadzał się na sprowadzenie wszystkich ludzkich działań i uczuć do roli skutków nieuświadomionych pragnień seksualnych. Poszukiwał także odbicia mitów w ludzkiej psychice. Wprowadził pojęcie podświadomości zbiorowej, której ucieleśnieniem miały być właśnie mity i archetypiczne symbole.

Analiza marzeń sennych jest opisem przypadku snów jednego z pacjentów Junga. Przypadek ten posłużył mu jako ilustracja do dalszych wywodów o charakterze psychologicznym i filozoficznym. Marzenia senne nie odwołują się tylko do sfery erotycznej. Drzemie w nich podświadomość zbiorowa, która jest wspólna wszystkim ludziom. Pewne jej elementy są inne, w zależności od tego do jakiego ludu i rasy należy dany człowiek. Są jednak i takie, które łączą wszystkich ludzi.

Nie jest łatwo pisać o twórczości Junga. Jego książki nie są dziełami psychologicznymi we współczesnym rozumieniu. Można w nich znaleźć elementy gnozy jak i podstawy swoistej filozofii autora. Myślę, że jest to książka godna polecenia, lecz należy ją czytać raczej z punktu widzenia kulturoznawcy niż psychologa.

 

 

Stefan Benke

Boska komedia

Alighieri Dante

Boska komedia

 

Recenzja:

Dante był filozofem i politykiem średniowiecza. W tej epoce każe go nam umieścić datowanie, lecz swoim stylem i poglądami znacznie wyprzedzał epokę. Dlatego niektórzy uważają go za twórcę renesansowego, a przynajmniej za prekursora Odrodzenia.

Boska komedia to przede wszystkim utwór alegoryczny. Nie można go zrozumieć bez znajomości bogatej symboliki oraz realiów epoki, w której powstała. Pomysł został zaczerpnięty z Wergiliusza. Oto zagubiony bohater trafia w zaświaty. Drogi powrotnej bronią mu bestie symbolizujące największe ludzkie wady. Przez dziewięć kręgów piekieł prowadzi go poeta Wergiliusz. Autor nie opierał się pewnym osobistym uprzedzeniom i bez skrupułów „wrzucił” do piekła swoich wrogów politycznych. Potem czeka go podróż przez dziewięć kręgów czyśćca i nieba. Tam spotyka swoją ukochaną Beatrycze, a na koniec dane mu jest stanąć przed boskim obliczem.

Nikogo nie powinien zmylić tytuł utworu. Nie jest to bowiem komedia w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Słowo to miało zupełnie inne konotacje w średniowieczu. Chciałbym polecić tę książkę wszystkim, jako jeden z fundamentów współczesnej literatury, jednak zdaję sobie sprawę, że znajdzie ono uznanie tylko w oczach koneserów i bardziej wymagających czytelników. Może jednak warto spróbować zagłębić się w to ponadczasowe dzieło?

 

 

Stefan Benke

Bezseksowny mąż

Bob Berkowitz, Susan Yager-Berkowitz

Bezseksowny mąż. Co robić, gdy mu do miłości

chęci nie staje…

Poradnik dla żon i kochanek

 

Recenzja:

Bob Berkowitz rozpoczął swoją karierę jako korespondent CNN przy Białym Domu. Prowadził także, oceniany dość wysoko show w telewizji CNN - „Real Personal”. Obronił doktorat w The Institute for Advanced Study of Human Sexuality w San Francisco. Od tego czasu zajął się pracą w dziedzinie seksuologii. Susan Berokowitz pisała artykuły do gazet na tematy związane z żywnością. Obecnie zajmuje się badaniami z dziedziny historii kultury obniżania masy ciała w Ameryce.

Raczej nikt z mężczyzn nie przyzna się do braku „apetytu” na seks, nawet jeśli do takiej sytuacji dojdzie. Wciąż panuje stereotyp mężczyzny, który zawsze jest gotowy do miłosnych igraszek. Tymczasem autorzy książki Bezseksowny mąż…, jak również współcześni seksuolodzy i psychoterapeuci mówią o zupełnie innej tendencji. W dobie wyzwolenie seksualnego, coraz większa liczba panów zaczyna unikać współżycia ze swoimi partnerkami. Autorzy ukazują to zjawisko w całej perspektywie kulturowej i tłumaczą jego psychologiczne podłoże. Jak sugeruje podtytuł, jest to pozycja przeznaczona głównie dla… żon i kochanek. Jednak panowie też mogą skorzystać z tej lektury.

Czy warto sięgać po tę książkę jeśli w naszej relacji nie pojawia się powyższy problem? Moim zdaniem – tak! Żaden związek – nawet najlepszy – nie jest tak doskonały, by nie można w nim czegoś poprawić. Dotyczy to zarówno sfery psychicznej, jak i fizycznej. Po lekturze tej książki, można się przekonać, iż obie te sfery są ze sobą powiązane o wiele ściślej niż nam się wydaje.

 

 

 Stefan Benke

Następna strona »