Wpisy z kategorii 'Bestsellery'

Lesio

Chmielewska Joanna

Lesio

 

Recenzja:

Podobno Joanna Chmielewska, znana autorka powieści kryminalnych, jest przedstawicielką tzw. literatury kobiecej. Teza ta została ukuta przez jakiegoś dziennikarza, którzy poprzez podobne generalizacje, stara się wykazać znajomością literatury. Mimo, że jestem mężczyzną, chętnie sięgam po powieści tej pisarki. Dlatego powyższa generalizacja wydaje mi się mocno naciągana i krzywdząca.

Lesio byłby bardzo sympatycznym człowiekiem, gdyby nie fakt, że zarówno dla otoczenia, a czasem nawet dla czytelnika jest bardzo denerwujący. Bohater ma duszę artysty, w której nie zostało już wiele miejsca na rozsądek. Wszystko komplikuje się, gdy Lesio postanawia zamordować personalną – panią Matyldę. Czym mu zawiniła? Tym, że każdego rana podtyka strapionemu (i nie ma co ukrywać spóźnionemu do pracy) Lesiowi, książkę spóźnień. Ta humorystyczna powieść składa się z trzech części. Próby zabójstwa personalnej zostały opisane w pierwszej. W drugiej Lesio wraz z przyjaciółmi planuje… napad na pociąg, a w trzeciej mamy przygodę niemal jak z książki o Panu Samochodziku.

Muszę przyznać, że lekturę musiałem ciągle przerywać, by pohamować wybuchy śmiechu. Joanna Chmielewska pozostaje ciągle nie tylko mistrzynią polskiego kryminału, ale także humoru. Zastanawia mnie tylko jedno… Skąd Lesio wziął tak łagodną i wyrozumiałą żonę. Takie kobiety nie trafiają się nawet w literaturze!

 

Stefan Benke

Rękopis znaleziony w Saragossie

Jan Potocki

Rękopis znaleziony w Saragossie

  

Recenzja:

Jan Potocki wywodził się ze znanej polskiej rodziny magnackiej. Był trochę naukowcem, a trochę awanturnikiem i podróżnikiem. Interesował się historią, etnografią i lingwistyką. Jako pierwszy prowadził badania archeologiczne nad słowiańszczyzną. Lepiej niż językiem polskim, władał francuskim. To właśnie w tym języku powstały wszystkie jego dzieła. Większość z nich zapomniano, jednak Rękopis znaleziony w Saragossie na stałe wszedł do kanonu literatury polskiej, mimo, iż jest tłumaczeniem z języka francuskiego.

Trudno jednoznacznie określić, czym jest Rękopis… Nie jest to powieść grozy, choć momentami może się tak wydawać. Nie jest to też powieść obyczajowa, choć i takie mniemanie może w pewnych momentach powziąć czytelnik. Znajdzie się w niej zarówno elementy historyczne, jaki i baśniowe. Całość jest utkana z mnóstwa opowieści, które tworzą razem barwną mozaikę lub jak kto woli – arras literacki. Krytycy literatury nazywają to układem szkatułkowym.

Zawsze, gdy zabieram się do lektury jakiegoś głośnego dzieła, zastanawiam się, czy książka jest warta swojej sławy. Niewątpliwie w tym przypadku można śmiało stwierdzić: tak! Przystępując do lektury nie należy się sugerować ekranizacją Wojciecha Hasa. Film jest niewątpliwie arcydziełem, ale oddaje zaledwie część bogactwa powieści i z oczywistych względów, wiele zostało w nim pominięte. Reżyser nie dysponował jeszcze pełną wersją powieści, która ostatecznie została zrekonstruowana dopiero w 1989r. Wcześniejsze wersje wydane w języku polskim były znacznie ocenzurowane przez tłumaczy.

 

 

Stefan Benke

Miś zwany Paddington

Bond Michael

Miś zwany Paddington

  

Recenzja:

Michael Bond przez długi czas pracował dla BBC, nim zajął się pisarstwem. Trzon jego literackiego dorobku stanowi 19 książek opisujących przygody misia Paddingtona. Otrzymał za zasługi Order Imperium Brytyjskiego.

Gdy państwo Brown przybyli na dworzec kolejowy Paddington, zapewne nie przypuszczali, że spotkają kogoś, kto zupełnie zmieni ich życie. Stał tam niepozorny mały niedźwiadek w dziwnym kapeluszu z przypiętą kartką o treści: „Proszę zaopiekować się tym niedźwiadkiem. Dziękuję”. Zabrali więc misia do domu i tak to się zaczęło…

Jako osoba, która ma na swoim koncie przeczytanie niezliczonej ilości książek z przeróżnych gatunków i dziedzin, muszę stwierdzić, że nic nie równa się z Paddintonem. Nie lubię nadmiernie entuzjastycznych recenzji, ale w przypadku prozy Bonda trudno zachować chłodny obiektywizm. Nie rozumiem także, dlaczego jego książeczki są w naszym kraju tak mało znane. W potoku zalewającej nas szmiry zwanej literaturą dziecięcą, są to po prostu nieocenione perły. Odkryłem misia Paddingtona, gdy już dawno miałem wiek dziecięcy za sobą. Mimo to, do dziś często do niego wracam, a rzadko czytam jakąkolwiek inną książkę drugi raz. Opowiadania o Paddingtonie są przeznaczone dla każdego – niezależnie od wieku. Można je czytać małym dzieciom, jak i dla własnej przyjemności. Nie tylko poprawią humor, ale pozwolą także spojrzeć na świat bardziej pozytywnie. Zapewne świat ten byłby dużo lepszy, gdybyśmy wszyscy wychowywali się właśnie na przygodach misia Paddingtona.

 

 

Stefan Benke

Czarodziejska góra

Mann Thomas

Czarodziejska góra

 

Recenzja:

Thomas Mann jest nie tylko jednym z najwybitniejszych pisarzy niemieckojęzycznych. Jest też klasykiem światowego formatu. Jego książki są być może trudne, ale nie można mówić o literaturze bez ich znajomości.

Próba napisania recenzji książki Czarodziejska góra wydaje się atakiem na drzwi otwarte, a nawet po wielokroć wyważone. Napisano już sporo tomów recenzji i rozważań na jej temat. Powstały wielkie monografie i sporo prac naukowych. Doszukuje się w tej powieści bogatej symboliki, która ukrywa kondycję moralną ówczesnej Europy. Ostatecznie Mann był moralistą, choć (co rzadko się moralistom zdarza) moralistą genialnym. Niezależnie po jaką książkę sięgam, lubię najpierw wyrobić sobie własne zdanie, nim skonfrontuję je z uczonymi opiniami krytyków. Dla mnie kondycja ówczesnej Europy jest sprawą ważną i pouczającą, ale chyba nie najważniejszą. Bardziej interesujące będzie pytanie, czy książka mówi coś o współczesnej Europie i jej aktualnych mieszkańcach. Okazuje się, że Czarodziejska góra, jak każde ponadprzeciętne dzieło literackie, nie przestaje być aktualna. Pokazuje uprzedzenia i śmieszne nawyki. Castorp to obrazek drobnomieszczaństwa składającego się z nawyków i przyzwyczajeń oraz nieprzemyślanych opinii odziedziczonych po własnym środowisku. Hans Castorp żyje w błogim zadowoleniu ze swojej przeciętności i bylejakości. Dopiero zetknięcie z „innym”, stopniowo go zmienia i zmusza do przemyśleń.

Przyznaję, że Mana nie czyta mi się łatwo, jednak z wiekiem coraz bardziej doceniam jego książki. Nie są to proste kryminały lub powiastki przygodowe jakich „połyka się” wiele. To materiał przeznaczony na długotrwałe, nieraz wieloletnie „trawienie”.

 

 Stefan Benke

Boska komedia

Alighieri Dante

Boska komedia

 

Recenzja:

Dante był filozofem i politykiem średniowiecza. W tej epoce każe go nam umieścić datowanie, lecz swoim stylem i poglądami znacznie wyprzedzał epokę. Dlatego niektórzy uważają go za twórcę renesansowego, a przynajmniej za prekursora Odrodzenia.

Boska komedia to przede wszystkim utwór alegoryczny. Nie można go zrozumieć bez znajomości bogatej symboliki oraz realiów epoki, w której powstała. Pomysł został zaczerpnięty z Wergiliusza. Oto zagubiony bohater trafia w zaświaty. Drogi powrotnej bronią mu bestie symbolizujące największe ludzkie wady. Przez dziewięć kręgów piekieł prowadzi go poeta Wergiliusz. Autor nie opierał się pewnym osobistym uprzedzeniom i bez skrupułów „wrzucił” do piekła swoich wrogów politycznych. Potem czeka go podróż przez dziewięć kręgów czyśćca i nieba. Tam spotyka swoją ukochaną Beatrycze, a na koniec dane mu jest stanąć przed boskim obliczem.

Nikogo nie powinien zmylić tytuł utworu. Nie jest to bowiem komedia w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Słowo to miało zupełnie inne konotacje w średniowieczu. Chciałbym polecić tę książkę wszystkim, jako jeden z fundamentów współczesnej literatury, jednak zdaję sobie sprawę, że znajdzie ono uznanie tylko w oczach koneserów i bardziej wymagających czytelników. Może jednak warto spróbować zagłębić się w to ponadczasowe dzieło?

 

 

Stefan Benke

Baśnie Andersena

Hans Christian Andersen

Baśnie Andersena

 

Recenzja:

Hans Christian Andersen urodził się w biednej rodzinie bez żadnych widoków na lepszą przyszłość. Jednak dzięki uporowi udało mu się zdobyć wykształcenie i światową sławę. Pisywał sztuki teatralne i książki dla dorosłych, jednak popularność przyniosły mu właśnie jego baśnie.

Swój pierwszy tom baśni Andersena otrzymałem jeszcze jako siedmio- lub ośmiolatek. Muszę przyznać, że lektura niektórych baśni bardzo mną wstrząsnęła, Już jako dziecko zauważyłem, że utwory literackie Andersena bardzo odbiegają od spłyconych adaptacji filmowych. Dzieła Andersena odbijają jego skomplikowany charakter i wewnętrzne rozterki. Być może właśnie dlatego są tak nieprzeciętne. Ciągle też inspirują wielkich twórców – pisarzy i filmowców. Wystarczy przypomnieć, że film Przełamując fale von Triera, to dalekie echo czytanej w dzieciństwie Małej syrenki. Nie można zrozumieć współczesnej kultury, jeśli nie czytało się Andersena. Należy też pamiętać, że wersje filmowe to nie to samo co książka.

Już od dawna zauważono, że z powodu swojej głębi psychologicznej baśnie Andersena są raczej przeznaczone dla dorosłych odbiorców niż dla dzieci. Myślę jednak, że warto czytać je także dzieciom. Może choć w nieznacznym stopniu uchroni je to od destrukcyjnego wpływu płytkich amerykańskich i japońskich animacji pełnych głupoty i bezsensownej agresji, jakimi są ciągle zalewane z ekranów telewizorów.

 

 

 

Stefan Benke

Sprawiedliwość owiec

Swann Leonie

Sprawiedliwość owiec

 

Recenzja:

Leonie Swann to pseudonim niemieckiej pisarki, która ma za sobą studia z filozofii, psychologii i literatury angielskiej. Wszystkie te dziedziny spójnie łączą się w jej twórczości.

Sama autorka określa Sprawiedliwość owiec jako powieść filozoficzno-kryminalną. Trzeba przyznać, że kontrast między światem ludzi, a światem zwierząt jest bardzo ciekawie przedstawiony. Mimo tego, że bohaterami książki są zwierzęta, pisarka ustrzegła się infantylizmu. Uważny Czytelnik znajdzie nawiązania do klasyków białego kryminału, takich jak Agatha Christie i Arthur Conan Doyle. Wielkim mistrzom nic nie ujmuje fakt, iż tym razem w roli detektywa występuje… owca. Za parawanem pozornie naiwnej opowieści, kryje się cała gama głębokich refleksji filozoficznych i psychologicznych obserwacji. Być może często nie zdajemy sobie sprawy z faktu, jak bardzo nasze zachowania mogą wydawać się śmieszne. Czasami potrzebna jest owca, by zdemaskować naszą ludzką nieporadność i zagubienie.

Jest to taka książka, którą można polecić czytelnikom w każdym wieku i o bardzo zróżnicowanych zainteresowaniach. Jeśli ktoś szuka rozrywki, to na pewno ją tu znajdzie. Kto poszukuje głębszych treści, także je odnajdzie w tym dziełku.

 

 

Stefan Benke

Rozkosze kobiet

Rachel Swift

Rozkosze kobiet

 

Recenzja:
Rachel Swift, to tak naprawdę pseudonim literacki Dido Davis, profesor, która wykłada na Uniwersytecie w Cambridge. W swoim dorobku pisarskim ma kilka książek traktujących o problemach kobiecej seksualności.

Do publikacji Rozkosze kobiet można podejść bardzo różnie. Dla niektórych będzie to pozycja bulwersująca i prowokacyjna. Inni uznają ją za ciekawą, a dla wielu kobiet może stanowić rozwiązanie ich podstawowego problemu w życiu erotycznym. Nie jest to typowa publikacja naukowa operująca wyważonym językiem, lecz praktyczny poradnik dla każdej kobiety, która ma problem z osiągnięciem orgazmu. Nie jest to również podręcznik zajmujący sie jedynie techniczną stroną seksu. Na swój sposób jest to małe arcydzieło, które łączy przyjemność z nauką.

Uważam, że książkę powinien przeczytać każdy, zarówno kobiety jak i mężczyźni. Pomoże to obalić wiele mitów i nieporozumień, a seks uczyni drogą do jeszcze większej bliskości.

 

 

Stefan Benke

Weronika postanawia umrzeć

Paulo Coelho

Weronika postanawia umrzeć

Recenzja:

Biografia Paulo Coelho zupełnie różni się od jego książek. Były anarchista i hipis, który nawet przez jakiś czas eksperymentował z narkotykami, zaczął nagle pisać książki określane mianem „chrześcijańskich” lub nawet „katolickich”.

Weronika postanawia umrzeć miała w zamyśle być książką psychologiczną, albo nawet filozoficzną. Tytułowa Weronika po nieudanej próbie samobójstwa trafia do szpitala. Pod wpływem kontaktu z innymi pacjentami, a zwłaszcza jednym z nich, diametralnie zmienia swój stosunek do życia. Stopniowo odnajduje sens egzystencji, zaczynają ją wciągać zwykłe ludzkie sprawy.

Osobiście niezbyt mi odpowiada twórczość Coelho. Zbyt naiwne podejście do opisywanych tematów, bardzo często niweczy u niego dobre pomysły wyjściowe. Zdaję sobie jednak sprawę, iż zdania na ten temat są często bardzo spolaryzowane, dlatego każdy musi wyrobić sobie własną opinię o jego książkach. Weronika postanawia umrzeć jest, moim zdaniem, jedyną naprawdę wartościową i dobrą pozycją tego autora.

Stefan Benke

Pan raczy żartować, panie Feynman

Feynman Richard

“Pan raczy żartować, panie Feynman!”

Przygody ciekawego człowieka

Recenzja:

Richard Feynman to jeden z najbardziej wybitnych fizyków dwudziestego wieku. Brał udział w konstrukcji pierwszej bomby atomowej. Za swoje badania z zakresu elektrodynamiki kwantowej otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki.

Pan raczy żartować panie Feynman stanowi dzieło autobiograficzne. Napisana z dużą dozą humoru jest rzeczywiście zapisem „przygód ciekawego człowieka”. Ukazuje Feynmana jako wybitnego naukowca, ale jednocześnie ekscentryka i artystę. Poznajemy go w trakcie uczestnictwa w słynnym projekcie Manhatan, ale obok pracy naukowej pojawiają się również opisy życia towarzyskiego. Czytelnik poznaje perypetie związane z próbami uzdrowienia szkolnictwa w Brazylii i wiele innych ciekawostek.

Mogę śmiało zapewnić, że akurat ta praca Feynmana, w przeciwieństwie do jego wykładów, będzie zrozumiała nawet dla laików z dziedziny fizyki. Jest to raczej zbiór dobrze napisanych anegdot, pouczających i zabawnych.

Stefan Benke

Następna strona »