Pizza włóczykija
Jacek Podsiadło
Życie a zwłaszcza śmierć Angeliki de Sance
Od kilku lat Jacek Podsiadło, maszyna do pisania wierszy, wydaje prozę – po dwóch zbiorach felietonów przyszedł czas na… no właśnie? „Życie, a zwłaszcza śmierć Angeliki de Sancé” to książka prozy różnorakiej. Mamy tu esej, dziennik, prozę drogi (momentami przeradzającą się w prozę podróżniczą, czy wręcz turystyczną), prozę poetycką… Wszystko utrzymane w familiarnym, bezpośrednim, tonie znanym z felietonów Podsiadły. „Napisanie książki, to niezły pomysł… ale ja nie umiem zmyślać” – wyznaje w pewnym momencie. I rzeczywiście – nic a nic nie jest w opowieści o życiu (a zwłaszcza śmierci) Angeliki zmyślone – ani sama Angelica, ani zakochany w niej pająk Jelitko, ani Rescator, ani wieloryb, ani żaden z dokładnie wyliczonych przez Podsiadłę strzałów oddanych w klasycznych westernach… A jeśli nawet coś jest zmyślone, to zmyśleniem bardziej prawdziwym od rzeczywistości. Przyznaję się natomiast, że mnie nie do końca interesuje ta mniej lub bardziej intymna opowieść o tym jak Podsiadło mebluje (zapewne to złe określenie – włóczykije nie używają mebli!) sobie świat. Co dziwne, bo w „Życiu, a zwłaszcza śmierci…”, Podsiadło nie robi tego inaczej, niż w wierszach, czy felietonach – a tamten świat i tamta droga nie raz mnie wciągała. Staremu – no dobra, „średniowiecznemu” – anarchiście najwyraźniej dobrze robią sztywne granice wersu, czy kierat wierszówki, temperujące jego włóczykijskie zapędy. W „Życiu, a zwłaszcza śmierci…” koncept potrafi go ponieść za daleko, tam już gdzie żaden bon mot nie uratuje… (te ostatnie, swoją drogą, szybko się w „Życiu…” dewaluują). Wydawca porównuje książkę do wieloskładnikowej pizzy i radzi ją „spożywać co najmniej we dwoje, dzieląc się głośno wrażeniami” (w domyśle „sam nikt nie podoła”). Być może to dobra rada – bo nie próbując „Życia, a zwłaszcza…” traci się możliwość cieszenia się wieloma smakowitymi fragmentami, których – tak naprawdę – warto spróbować.
Komentarze (0)
Po paru (parunastu) latach totalnej posuchy mamy w końcu ożywienie na literackiej scenie specjalistów od kryminałów. Jeszcze do niedawna trudno było szukać autora próbującego podążać ścieżką wytyczoną przez
Autorka jest profesorem w zakresie żywienia sportowców na warszawskiej AWF. W swej publikacji w sposób kompleksowy opisuje wszelkie aspekty dotyczące sportowej diety.
Brytyjski historyk, Allen Paul, postanowił zmierzyć się z tematem, który dla wielu Polaków do dzisiaj stanowi jedną z największych klęsk narodowych. W wydanej w 2003 roku książce decyduje się nie tylko na opis faktograficznej strony zdarzenia, ale dodaje coś więcej.
Książa napisana przez wybitnego polskiego politologa należy do tych, które wytyczyły drogę dla sposobu analizy partii politycznych w polskim środowisku naukowym. W systemowy sposób autor zajmuje się badaniem różnorodnych sposobów interpretacji partii politycznych, ich modele oraz klasyfikacje, a także przebieg procesu instytucjonalizacji. 
Warto, a nawet trzeba zakomunikować, że ukazała się nowa książka zawierająca zbiór wierszy Wiesławy Szymborskiej. Dla miłośników jej twórczości będzie to zapewne ważna informacja. W zasadzie na tym należałoby zakończyć tę notatkę, bowiem trudno cokolwiek pisać sensownego o poezji, zwłaszcza tej z najwyższej półki, z samego Olimpu artystycznych osiągnięć. Im więcej człowiek zaczyna pisać na ten temat, tym większe głupstwa mu wychodzą. Jak napisać recenzję do takiej książki. Łatwo skreślić parę słów o powieści lub książce naukowej, ale pisać o wierszach kogoś takie jak Szymborska?