Wpisy z styczeń, 2008

Weronika postanawia umrzeć

Paulo Coelho

Weronika postanawia umrzeć

Recenzja:

Biografia Paulo Coelho zupełnie różni się od jego książek. Były anarchista i hipis, który nawet przez jakiś czas eksperymentował z narkotykami, zaczął nagle pisać książki określane mianem „chrześcijańskich” lub nawet „katolickich”.

Weronika postanawia umrzeć miała w zamyśle być książką psychologiczną, albo nawet filozoficzną. Tytułowa Weronika po nieudanej próbie samobójstwa trafia do szpitala. Pod wpływem kontaktu z innymi pacjentami, a zwłaszcza jednym z nich, diametralnie zmienia swój stosunek do życia. Stopniowo odnajduje sens egzystencji, zaczynają ją wciągać zwykłe ludzkie sprawy.

Osobiście niezbyt mi odpowiada twórczość Coelho. Zbyt naiwne podejście do opisywanych tematów, bardzo często niweczy u niego dobre pomysły wyjściowe. Zdaję sobie jednak sprawę, iż zdania na ten temat są często bardzo spolaryzowane, dlatego każdy musi wyrobić sobie własną opinię o jego książkach. Weronika postanawia umrzeć jest, moim zdaniem, jedyną naprawdę wartościową i dobrą pozycją tego autora.

Stefan Benke

Tajemnice inkwizycji

Peter Godman

Tajemnice inkwizycji

Recenzja:

Peter Godman jest bardziej uczonym, niż pisarzem. Zajmuje stanowisko profesora na Uniwersytecie w Tybindze. Jego zainteresowania i badania skupiają sie głownie na średniowieczu, aczkolwiek zdarza mu się przekraczać te ramy czasowe.

Jego książka o inkwizycji powstała w oparciu o udostępnione archiwa tej instytucji. Na podstawie swoich badań profesor Godman obala panujące mity i stereotypy dotyczące Rzymskiej Inkwizycji. Nie jest to, jakby można się spodziewać, kronika procesów i prześladowań. Autor skupił się na dokumentach związanych z Indeksem Ksiąg Zakazanych. Ukazuje prawdziwe motywy, które skłaniały cenzorów do umieszczenia określonych pozycji na indeksie. Z za kulis monolitu wyłaniają się zwykli ludzie ze swoimi ambicjami, lękami, a często po prostu nieuctwem. Zamiast uporządkowanych i przemyślanych działań widzimy totalny chaos i bałagan.

Pozycja warta polecenia jako dzieło obiektywne i poszerzające wiedzę z zakresu walki i przeciwstawiania wiedzy i wiary. Natomiast miłośnicy „sensacji” raczej nie znajdą w niej nic dla siebie.

Stefan Benke

Pan raczy żartować, panie Feynman

Feynman Richard

“Pan raczy żartować, panie Feynman!”

Przygody ciekawego człowieka

Recenzja:

Richard Feynman to jeden z najbardziej wybitnych fizyków dwudziestego wieku. Brał udział w konstrukcji pierwszej bomby atomowej. Za swoje badania z zakresu elektrodynamiki kwantowej otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki.

Pan raczy żartować panie Feynman stanowi dzieło autobiograficzne. Napisana z dużą dozą humoru jest rzeczywiście zapisem „przygód ciekawego człowieka”. Ukazuje Feynmana jako wybitnego naukowca, ale jednocześnie ekscentryka i artystę. Poznajemy go w trakcie uczestnictwa w słynnym projekcie Manhatan, ale obok pracy naukowej pojawiają się również opisy życia towarzyskiego. Czytelnik poznaje perypetie związane z próbami uzdrowienia szkolnictwa w Brazylii i wiele innych ciekawostek.

Mogę śmiało zapewnić, że akurat ta praca Feynmana, w przeciwieństwie do jego wykładów, będzie zrozumiała nawet dla laików z dziedziny fizyki. Jest to raczej zbiór dobrze napisanych anegdot, pouczających i zabawnych.

Stefan Benke

Ja, Klaudiusz

Graves Robert

Ja, Klaudiusz

Recenzja:

Robert Graves ma w swym dorobku bardzo wiele książek. Największy rozgłos przyniosły mu powieści historyczne, ale pisał także poezję. Była to głównie poezja o tematyce wojennej, gdyż właśnie udział w pierwszej wojnie światowej odcisnął największe piętno na jego twórczości.

Jak juz sugeruje sam tytuł książki, jej narratorem jest sam cesarz Klaudiusz. Z dużą dozą humoru opowiada on swoje dzieje. Czytelnik poznaje jego dzieciństwo i młodość oraz kulisy politycznych rozgrywek starożytnego Rzymu. Morderstwa, zamachy, pełne wyuzdania orgie organizowane przez jego poprzedników, stanowią codzienność dla wyższych sfer imperium. Sztuką jest przeżyć w tym świecie pełnym intryg, sztyletów i trucizny. Dziwny splot okoliczności sprawił, że wyśmiewany przez wszystkich kaleka wzniósł się na najwyższe stanowisko ówczesnego świata.

Powieść stanowi doskonały przykład, jak można uczyć czytelnika historii starożytnej, a jednocześnie zadbać by cały czas dobrze się bawił. Bardzo zachęcam do sięgnięcia po tę książkę.

Stefan Benke

Rzeźnia numer pięć

Vonnegut Kurt

Rzeźnia numer pięć

Recenzja:

Kurt Vonnengut uważał się za lewicowca i socjalistę. Był przeciwnikiem prowadzenia wojen. Swoje poglądy wyrażał w pełnych ironii i satyry powieściach postmodernistycznych, w których rzeczywistość przeplata się z fantazją.

Trzon książki Rzeźnia numer pięć stanowią osobiste przeżycia autora z okresu drugiej wojny światowej. Był wtedy niemieckim więźniem i świadkiem bombardowania Drezna. To doświadczenie bardzo nim wstrząsnęło i ukształtowało jego wrażliwość. Opisy z wojny przedzielone są różnymi fragmentami z późniejszego życia bohatera. Jak to u Voenneguta - pojawia się zabawa czasem, a wręcz jego zapętlenie oraz… kosmici.

Jest to bardzo dobra i wartościowa książka. Muszę się przyznać, że najpierw obejrzałem jej ekranizację i uznałem że powieść będzie jeszcze lepsza. Jednak w moim odczuciu film wyszedł nieco lepiej, ale to moja osobista opinia, gdyż spotkałem się także z przeciwnymi.

Stefan Benke

Święty alchemik

Mark Frutkin

Święty alchemik

Recenzja:

Mark Frutkin ma na swoim koncie trzy tomy poezji i sześć powieści. Wychowany w katolicyzmie, uczeń szkoły dla chłopców prowadzonej przez jezuitów, przeszedł w dorosłym życiu na buddyzm. Mieszka w Kanadzie z żoną i synem.

Święty alchemik to powieść dwu-wątkowa. Miasto Cremona, jest rok 1682, ksiądz Fabrizio Cambiati poświęca swoje życie nauce (alchemii) i przede wszystkim pomocy bliźnim. W drugim wątku Cremona, rok 1758, jezuita Michele Archenti przybywa aby zbadać życie i prawdziwość cudów Fabrizio, gdyż toczy sie jego proces kanonizacyjny. Jest adwokatem diabła i szuka słabych stron przyszłego kandydata na ołtarze. Odkrywa, że Fabrizio miał romans. Chciał pomóc księżnej zajść w ciążę i w rezultacie sam został ojcem. Historia zaczyna się powtarzać. Michele też się zakochuje… Obie te historie rozgrywają się jednocześnie. W książce widać wyraźnie wpływ buddyzmu. Czas jakby nie miał znaczenia. Właściwie nie upływa.

Książka bardzo ciekawa i szybko się ją czyta. Nie jest to moim zdaniem dzieło wybitne ani zbyt głębokie, ale na pewno będzie stanowić dobrą rozrywkę.

Stefan Benke

Narrenturm

Sapkowski Andrzej

Narrenturm

Recenzja:

Sapkowski jest już obecnie uważany za klasyka polskiej literatury fantasy i co również chyba należy do klasyki (polskiej fantasy) osobą o dość kontrowersyjnych poglądach. Lubi prowokować i ukazywać znane sprawy z zupełnie innej perspektywy. Niektóre z jego wypowiedzi wręcz zbulwersowały opinię publiczną, choć prawdopodobnie były wyrwane z kontekstu.

Narrenturm to pierwsza część śląsko-czeskiej trylogii z okresu wojen husyckich. Muszę przyznać, że autor bardzo dobrze „odrobił lekcję historii”. Świat magii i tajemniczych stworów oraz przygody Reynewana i jego przyjaciół, zostały znakomicie wkomponowane w historyczne wydarzenia epoki. Pisarzowi udało sie nawet w przekonywujący sposób oddać sposób myślenia ludzi średniowiecza. W powieści spotykamy się zupełnie z inną mentalnością i pojmowaniem świata. Nie są to, jak się często zdarza w książkach tego typu, przeniesieni w średniowieczne realia współcześni ludzie. Ich motywacje i pragnienia znacznie różnią się od naszych.

Polecam tę pozycję wszystkim miłośnikom fantasy. Moim zdaniem jest to dzieło pod względem artystycznym lepsze nawet od słynnych opowiadań i książek o wiedźminie.

Stefan Benke

Spóźnieni kochankowie

William Wharton

Spóźnieni kochankowie

Recenzja:

William Wharton to pseudonim artystyczny amerykańskiego pisarza, zamieszkałego na stałe we Francji. Naprawdę nazywa się Albert Du Aime. Pisze powieści obyczajowo-psychologiczne. Wiele z nich odniosło światowy sukces.

Amerykański biznesmen po rozwodzie z żoną postanawia wyjechać do Paryża. Tu prowadzi życie kloszarda-malarza. Jest to wątek zaczerpnięty z życia pisarza, który też przez jakiś czas zajmował się malowaniem obrazów w stolicy Francji. Bohater powieści poznaje niewidomą staruszkę. Stopniowo nawiązuje się między nimi przyjaźń, która pewnego dnia przeradza się romans. Ich związek, dość nietypowy, charakteryzuje się dużym ciepłem i wzajemnym zrozumieniem. Siedemdziesięcioletnia Mirabelle odkrywa sferę doznań, która dotąd była prze nią zamknięta. Książka zawiera kilka śmiałych opisów scen erotycznych.

Trudno jednoznacznie ustosunkować się do tego dzieła. przeczytałem je w zasadzie w jeden wieczór. Coś w tej książce przyciąga, a jednocześnie coś odpycha. Może ma to związek z przyjętymi przeze mnie stereotypami kulturowymi, a może z pewnym poczuciem sztuczności wykreowanego świata? Myślę, że każdy musi sam to ocenić. Na pewno warto skonfrontować tę powieść z własną wrażliwością.

Stefan Benke

Wspomnienia z domu umarłych

Fiodor Dostojewski

Wspomnienia z domu umarłych

Recenzja:

Młody idealista związany z ruchem socjalistycznym dostał się w ręce carskiej policji. Odmówił składania zeznań na kolegów. został skazany na karę śmierci, którą w ostatniej chwili zamieniono na zesłanie. Te wydarzenia zmieniły Dostojewskiego jako człowieka i jako pisarza.

Wspomnienia z domu umarłych to oparte na osobistych przeżyciach obserwacje życia zesłańców. W książce bardzo mocno zarysowuje się zderzenie mentalności młodego naiwnego bohatera z pełną okrucieństwa rzeczywistością. Dostojewski rysuje twarde charaktery skazańców i ich złożone osobowości, ale jest to przede wszystkim analiza swojej własnej osoby na tym przełomowym etapie życia. Po powrocie z Syberii bardzo zmieniały sie poglądy i styl pisarski autora. Zapiski według mnie stanowią swoisty rozrachunek Dostojewskiego z samym sobą, ze swoimi ideałami i porywami młodości.

Tak jak wszystkie dzieła Fiodora Dostojewskiego, książka jest warta przeczytania. Jest to zajmujące studium osobowości i ludzkich zachowań w skrajnych warunkach.

Stefan Benke

Koniec świata w Breslau

Krajewski Marek

Koniec świata w Breslau

Recenzja:

Marka Krajewskiego można uznać za polskiego Chandlera, lub Hammetta. Tak jak ci znani amerykańscy pisarze jest mistrzem czarnego kryminału. Nadał mu jednak specyficzne europejskie rysy, a akcję ulokował bardzo blisko – w przedwojennym Wrocławiu.

Koniec świata w Breslau opowiada historię, która wydarzyła się pod koniec roku 1927. Jest to miesiąc z życia radcy kryminalnego Eberharda Mocka. Motywy prowadzonego śledztwa przeplatają się z elementami nieudanego pożycia małżeńskiego bohatera. Tajemnicze morderstwa prowadzą do nowej sekty, która przepowiada nadejście końca świata, a w tajemnicy organizuje dziwaczne orgie. W książce można znaleźć wszystkie typowe elementy gatunku, ale autor posunął się o krok dalej. Zwykle w takich powieściach, gdzie metody policji niewiele różnią się od metod przestępców, chociaż główny bohater, pomimo maski cynizmu, jest postacią wrażliwą i sympatyczną. Mock nie jest zbyt sympatycznym bohaterem…, bije, gwałci własną żonę i jest nałogowym alkoholikiem, a do pokładów wlanej wrażliwości dokopuje się bardzo powoli.

Uważam, że powieść jest bardzo ciekawa. Posiada unikalny klimat, a jej dodatkowym atutem jest właśnie przekroczenie utartych konwencji czarnego kryminału.

Stefan Benke

« Poprzednia stronaNastępna strona »